Początek szybki i tłoczny. Pierwsze kilometry akurat na rozgrzewkę i złapanie pierwszej zadyszki. Pomału, wraz z kolejnymi kilometrami grupa się kurczyła. Nie byłem tego dnia zbyt pewny swojej dyspozycji. Nie czułem nogi, samopoczucie było raczej przeciętne.
Kiedy zaczęła się najciekawsza część pierwszej pętli, trochę podkręciłem tempo. Podusiłem kilka podjazdów. Pomagał Łukasz Góralewski (KK Catena Wyszków), który dysponuje na szybkich fragmentach ponadprzeciętnymi możliwościami.
Tym sposobem została nas czwórka (wraz z Adamem Andrzejczukiem z iFon KolarzKlub oraz Łukaszem Woźnicą z Damovo Bike Team).
Kolejne kilometry dawały w kość. W pewnym momencie zniknął jadący z tyłu Łukasz Woźnica.
Tak oto została nas trójka – podium wyścigu. Kwestią do rozstrzygnięcia była kolejność : )