Rusza sezon 2023

- Categories : Bartosz Borowicz , Cozmobike Team

Pierwszy start kalibracyjny sezonu 2023 za nami!

 

Nie byle jaki, bo pomimo podwarszawskiej lokalizacji i wczesnego terminu (19.03) nazbierano 86 km i około 1000 m przewyższenia. Sic! M Liga jeńców nie bierze, zaserwowała naprawdę soczyste rozpoczęcie sezonu. Chwała im za to - na Mazowszu jest gdzie się pościgać na wartościowych trasach i w fajnej atmosferze.

 

Start pod Wawrem był dla mnie totalnie nieprzewidywalny. Do sezonu 2023 z trenerem Jarkiem Bożeniem (Podkręć Tempo) przygotowujemy się bardzo spokojnie. Plan przemyślany jest na dość długą i systematyczną pracę u podstaw. Przed startem w miniony weekend w zasadzie ledwo ruszyłem wyższe strefy. Fakt ten, w połączeniu z zaplanowanym dystansem oraz naprawdę zacną obsadą, budził we mnie wiele wątpliwości. Mogłem spodziewać się wszystkiego, ale chyba nie tego co nastąpiło.

Trasa była mega! W zasadzie giga! Non stop coś się działo. Podjazdy, zjazdy, ścieżki, single, las, korzenie? Niech o jakości przejazdu świadczy, że przez całe bite 3,5h rywalizacji ani na moment nie pomyślałem ,, ile jeszcze?! ,,. Minęło szybko, nudy nie było.

 

Rywalizacja rozpoczęła się podejrzanie spokojnie, niczym po starcie do górskiego Giga. Nie trzeba było jednak długo czekać na podkręcenie śruby i nadanie mocnego tempa przez zwycięskiego tego dnia Dominika Góraka (Tts.coach Spica Solutions). Jego jazda była mocna, ale równa. Widać było, że mamy do czynienia z naprawdę solidnym zawodnikiem i ciężko będzie utrzymać jego koło przez cały dystans. Ja przynajmniej nie miałem zamiaru ryzykować , zostałem z nasza grupą, kiedy Dominik zaczął odjeżdżać wraz z Karolem Sładkiem (7R ROWMIX TEAM p/b 72D).

 

Panowie zdobyli pewną przewagę nad naszą kilkuosobową grupką, która ewidentnie nie chciała przestrzelić z możliwościami. Karola jednak po pewnym czasie doszliśmy, a z powodu zamieszania z oznakowaniem trasy pod koniec pierwszej rundy zgarnęliśmy też Dominika.

Dominik niedługo z nami zabawił. Znów załadował, a w jego ślady ponownie poszedł tylko Karol. Ja już podrywałem się z siodła? Przed 50-tym kilometrem zacząłem czuć się bardzo dobrze i świeżo. Nie zaryzykowałem jednak, bo naprawdę nie byłem pewien, na ile wytrzymam tempo odjeżdżających chłopaków. To był błąd. Był to dla mnie start czysto testowy, nie zależało mi na żadnym konkretnym wyniku. Powinienem zatem zaryzykować i gnieść z odjeżdżającą dwójką.

 

Zostałem jednak, by kontynuować jazdę w kontroli i pewności, że starczy mocy do ewentualnej walki na ostatnich metrach w tak mocnej grupie.

Przy ok. 60-tym kilometrze nie wytrzymałem jednak i zacząłem wykorzystywać walory terenu, kąsając na każdym możliwym podjeździe. A było ich bez liku. Po kilku zacząłem odjeżdżać grupie. Dojechał do mnie tylko Łukasz Woźnica (Damovo Bike Team). Czułem się świetnie, noga podawała, starałem się powiększać dystans.

Dalej pracę przejął na siebie Łukasz, dzięki któremu dowieźliśmy sporą przewagę nad goniącą, mocną grupą. Dwójka, która nam odjechała wcześniej, była już raczej poza zasięgiem.

Noga była na tyle dobra, że starczyło na koniec na wygranie długiego, fajnego sprintu na krechę.

Dziś żałuję, że pojechałem tak zachowawczo. Wygrana raczej była poza zasięgiem tego dnia, ale na walkę o 2-gie miejsce mogłem liczyć ; )

Tak czy inaczej, jestem bardzo, bardzo zadowolony z występu. Bite 3,5 godziny soczystego wyścigu na mega interwałowej trasie minęło błyskawicznie i ciekawie. Noga rozkręcała się im dalej w las (dosłownie). To bardzo dobra informacja zwrotna w kontekście startów górskich, gdzie de facto po 3,5h zabawa jeszcze trwa i robi się naprawdę ciężka.

 

Był to pierwszy start na nowym rowerze. Wilier Urta SLR sprawdził się genialnie. Dopiero się docieramy, ale już czuję się na nim, jakbym go znał od lat. Jeździ i zachowuje się dokładnie tak, jakbym tego oczekiwał. Wyważona geometria okazuje się po prostu rewelacyjna, dając zarówno bezpieczną stabilność jak i możliwość dynamicznego cięcia pomiędzy wąskimi, leśnymi singlami. Jest mega sztywna i szybka. Jestem bardzo ciekaw, jak będzie w górach!

 

Kolejny start chyba dopiero za ok. miesiąc. Muszę dograć kalendarz. Póki co, trenujemy dalej!

 

Share this content

Dodaj komentarz

  • Register

New Account Register

Already have an account?
Log in instead Lub Reset password