Właśnie zakończyłem swój 17-ty sezon treningów i startów… Mimo to, mimo wielu doświadczeń i historii, nie zachowałem czujności :)
Tak dobrze mi się jechało, tak szybko chciałem dokończyć finałowy wyścig, że totalnie popłynąłem. Ale to dopiero pokazała analiza cyferek z wyścigu. Pytanie trenera „co właściwie miałem na myśli, na co liczyłem” i późniejsza recytacja liczb z kolejnych bloków wyścigu nie pozostawiły złudzeń.
Przegiąłem, choć zupełnie tego nie czułem.
Straciłem czujność, szczególnie w mało sprzyjającej mi aurze, która swoje też dorzuciła.