Wyścig o Złote Kalesony.

Bartosz Borowicz

Na wyścigach XC raczej mnie nie spotkacie. Przychodzi jednak taki moment, kiedy ta zdecydowanie krótsza i dynamiczniejsza forma rywalizacji mnie przyciąga. Po całym sezonie maratonów i przygotowań do nich, takie odskocznie są super zabawą i odmianą.

Trasa XC Bartek Borowicz Cozmo Bike

 fot. MLiga

W miniony weekend odbywał się wyścig @mliga na górze Meran. Wśród lokalnych zawodników wyścig ceniony i z najbardziej wyjątkowym trofeum do zdobycia. Złote Kalesony. Symbol, legenda. Każdy chce je mieć ; )

 

W zeszłym roku startowałem w M Lidze XC. Zaczęło się super, ale skończyło na pierwszym rock garden'ie, gdzie dobiłem oponę, mocno uszkadzając ją.

Tym razem udało się poznać choć część trasy, która zawierała najtrudniejsze momenty. W tym stosik palet, które? dobiły koło : P

Szybkie dopompowanie opon przed startem pozwoliło na bezpieczniejsze przejechanie ich z większą prędkością (niestety też miało wpływ na nieco gorsza trakcję na ciasnych i szybkich zakrętach).

trasa xc ciasne zakrety bartosz borowicz cozmo bike

 

Na starcie tłumów może nie było, ale było się z kim ścigać! Mocni rywale jak zawsze. Trasa? Prima sort. Organizator znów pokazał, że w obrębie stolicy można ścigać się na świetnych, wymagających trasach.

 

Do przejechania mieliśmy 7 rund. Zakładałem, że przez pierwsze 2-3 utrzymywać się będzie kilkuosobowa grupa. Miałem się nie wychylać, wczuć się w trasę i próbować atakować i odjeżdżać w drugiej połowie wyścigu.

Jak to najczęściej bywa? Nic z tego : )

Na pierwszym długim podjeździe żarty się skończyły. Michał Cąpała (EVANLITE) dał do pieca. Myślałem, że to tylko taka zaczepka na początek, ale nie. Trzeba było jechać już wszystko, żeby go dogonić. Kiedy już zaczepiłem się za koło, okazało się, że? Odjechaliśmy nieznacznie reszcie stawki. Michał nie zwalniał, tempo i przewaga naszej dwójki wzrastały.  Kończąc pierwsze okrążenie, mieliśmy ok. pół minuty przewagi.

To był też moment, w którym objąłem prowadzenie. Dokręcę nieco, a co! Może uda się odjechać już na początku. Nic z tego! Wiem, że dynamika jazdy przy specyfice raczej maratonowej nie ta (i wadze jeszcze przygotowanej pod MP XCM : P ), ale generowane moce szły całkiem konkretne.

Tymczasem, nie udało się Michała zostawić nawet na metr.

 

Okrążenie 3 i 4 potraktowałem nieco spokojniej, czujnie. Skupiałem się głównie na nadawaniu mocnego, równego tempa i obserwacji rywala. Ten nie wykazywał absolutnie żadnych słabości, choć też nie przepuszczał żadnych ataków, nie dokręcał śruby. Świadomie i z wyboru jechałem cały czas z przodu, zakładając, że pełna kontrola może być najlepszą strategią gry.

Starałem się zaatakować kilkukrotnie pod koniec 5 rundy. Na 6'tej nie odpuszczałem. Michał nie dał się złamać. Szykowały niezłe emocje do samego końca!

Znów trzeba było zmienić nieco strategię. Na ostatnim okrążeniu skupiałem się głównie na pełnej kontroli i zostawieniu marginesu na ewentualne ataki zza pleców. Te jednak nie następowały. Musiałem ?tylko? nie dać się wyprzedzić i nie popełnić głupiego błędu.

Kiedy pełnym piecem wlatywaliśmy na ostatnie szybkie łuki prowadzące na szykanę przed finiszem, wiedziałem już, że nie da się tego przegrać.

Meta w zasięgu wzroku, pełna moc i na krechę!

meta bartek borowicz cozmo bike

fot. Weronika Borowicz

 

Wygrywam wyścig o Złote Kalesony, wzbogacając swoje trofea o chyba najciekawszy okaz ; )

 fot. Weronika Borowicz

fot. Weronika Borowicz

Super wyścig, świetna trasa, przednia zabawa! Polecam każdemu, kto od lat zamula na maratonach ; )

Niedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień
  • Register

New Account Register

Already have an account?
Log in instead Lub Reset password