Mój sezon 2022 wystartował.

Bartosz Borowicz

3, 2, 1 start! To magiczne odliczanie znów rozbrzęczało w uszach. Mój sezon 2022 wystartował. Wyścigiem premierowym był maraton w Łodzi w ramach MLigii. Wykwintna trasa poprowadzona przez lokalesów w lesie Łagiewnickim to znana już bywalcom tych terenów niezła orka. Jak na pierwszy start - ostry cios i przepał. Po sezonie 2021 spędzonym głównie na trasach górskich wyścigów, w tym roku chcę zaliczyć więcej takich startów, jakie funduje MLiga - nieco krócej, ale bardzo szybko, dynamicznie i interwałowo. Trasy układane przez tą ekipę są niesamowite - biorąc pod uwagę lokalizacje około-warszawskie.

Bartosz Borowicz - Cozmo Bike

 

Po samym starcie w Łodzi w miniony weekend nie spodziewałem się nie wiadomo czego. Forma wypracowana po zimie jest bardzo solidna, to na pewno. Jednak w konkretne zwyżki celujemy wraz z trenerem na nieco późniejsze okresy. Trasa w Łodzi wymaga jednak naprawdę żelaznych płuc w połączeniu z zapasem mocy. Wyścig na najdłuższym dystansie zajął mi 2,5 godziny... Warto nadmienić, że trasa miała 58 km i prawie 1200 m. przewyższenia. Wszystko zebrane na ciekawej, urozmaiconej trasie 60 minut jazdy od stolicy. Wow...

 

Bardzo ważna była dla mnie tego dnia rozgrzewka. Wynikało to z faktu dość mocnych jednostek poprzedzających wyścig i brak czasu na rozjechanie "buły" przed wyścigiem. Oczywiście na ruszenie nogi przed wystrzałem poświęciłem 10 minut... Takiego braku organizacji w moim wykonaniu nie widziałem dawno :P

Na starcie zawodnicy, którzy znani są z urywania korb już od wystrzału. No nie będzie dobrze, pomyślałem. Wtem... Okazało się, że wyścig ruszył niezwykle spokojnie jak na nasze równinne standardy. Spokojnie można było jechać w pierwszej grupce i rozgrzewać mięsnie, przepalać serducho.

 Bartosz Borowicz - Cozmo Bike

Pierwsze single i hopki szybko podzieliły stawkę. Po kilku kilometrach zostało nas 4-ro zawodników... Wbrew oczekiwaniom, jechało mi się lekko i przyjemnie, noga kręciła zacnie. W ramach małego sprawdzianu, przyatakowałem dwa solidniejsze podjazdy. Ze mną zabrał się tylko Kamil Karwat (Elvelo Factory Team). Razem zmagaliśmy się z trasą, raczej na spokojnie. Dopiero gdzieś na 16 kilometrze, kiedy przed nami pojawiły się kolejne długie podjazdy (długie jak na lokalne warunki), znów postanowiłem przycisnąć mocniej. Kamil nieco został, więc postanowiłem nieco zaszaleć na sekcji zjazdowej i singlowej, by później poprawić jeszcze na kilku mniejszych podjazdach. Szybki plan powiódł się, zostałem sam bez kontaktu wzrokowego. Dalej "wystarczyło" kontrolować sytuację i wykorzystać doświadczenia z wyścigów rozgrywanych w Łodzi wcześniej. Kluczem zawsze okazywała się jazda równa, płynna, z zachowaniem respektu większego niż początkowo mogłby się wydawać.

 

Przez cały wyścig czułem nie tylko oddech Kamila na plecach, ale także motywował fakt, że z 2-giego sektora startował Michał Kamiński (7R Rowmix Team p/b 72D). Spodziewałem się, że prędzej czy później pojawi się na horyzoncie. Jak się okazało, na początku wyścigu pomylił trasę, a później musiał zająć się poszkodowanym w wypadku na trasie (brawo!).

 

Tak oto przekroczyłem linię mety na 1 pozycji Open, otwierając sezon 2022 mocno i pozytywnie. To bardzo ważne dla głowy i dalszych motywacji.

 

Kolejny zaplanowany start to również MLiga w Józefowie. Na tych terenach organizator też potrafi pokazać pazur, a najmocniejsi zawodnicy solidnie przepalić płuco...

 

Obiecałem przedstawić Wam swój nowy rower startowy. Zrobię to z dziką przyjemnością, bo naprawdę każda minuta spędzona na nim produkuje tony endorfin i syropu zacieszu. Będzie to materiał na osobny wpis.

 

Zdjęcia: MLiga / Zbyszek Kowalski

Niedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień