Dlaczego przegrałeś Bercika ?

Bartosz Borowicz

Dlaczego przegrałeś Bercika?

Spytał Marcin.

Drogi Marcinie, ja nie przegrałem. Ja po prostu nie wygrałem, a to zasadnicza różnica ;)

Nie dlatego, że nie chciałem, bynajmniej! Bardzo chciałem, ponieważ jest to świetny wyścig, o sporym, lokalnym prestiżu. Wiem coś o tym, bo w 2020 zwyciężyłem i do tej pory nie mogę wyjść z podziwu i ledwo dźwigam ciężar sukcesu.

W 2021 presja wyniku była tak duża, że napięcia nie wytrzymał łańcuch. Strzelił z wrażenia, a ja poznałem smak lokalnej gleby.

rowery mtb

W tym roku na starcie obsada godna Mistrzostw Mazowsza. Jak stwierdził Łukasz Góralewski (K.K Catena Wyszków) - ukończenie w TOP 10 pozwoli wrócić do domu z uniesioną głową. Nie sposób było się nie zgodzić.

Od startu bardzo mocne, ale równe tempo nadawał Arek Jusiński (EVANLITE). Niedługo trzeba było jednak czekać na "deser", podany przed daniem głównym. Adam Żuber (Cross Cartel) kilkukrotnie dołożył do pieca, co szybko i skutecznie rozerwało liczną grupę. Zostało nas ostatecznie sześciu. Ewidentnie Adam i Konrad Czabok (WKK) dominowali i wraz z Kamilem Lachem (KAMYK Radzymin) stopniowo zyskiwali na przewadze. Ja z kolei pierwsze kilkanaście kilometrów jechałem trochę jak na gumie. Takiej od gaci, rozciągliwej. Nie kapciu. Co chwila musiałem spawać do jadących przede mną Arka i Filipa Surdyka (KAMYK Radzymin). Kosztowało mnie to sporo energii i siły, a nogi wcale nie były najlepsze tego dnia.

Ponad miesiąc bez wyścigu, po drodze bez-rowerowy urlop i okres odpoczynku musiał odcisnąć ślad na wyścigowej dyspozycji. Tym razem Memoriał Bercika z góry zaplanowany był jako start kontrolny, treningowy - niestety.

Dopiero po 2/3 pierwszej pętli, a na pewno na drugiej, zaczęło mi się jechać naprawdę fajnie, mocno. Nie miałem już kontaktu wzrokowego z jadącymi przede mną zawodnikami, za to gdzieś w oddali pojawiała się mocna grupka pościgowa. Najgorzej...

Nie miałem nic do stracenia, dlatego przyjąłem stałą, równą jazdę ponad możliwości wynikające z cyferek generowanych przez pomiar mocy. Dokładałem też w tam, gdzie czuję się zazwyczaj najlepiej, czyli na podjazdach. Na tej trasie podjazdy to raczej ścianki. Jeszcze lepiej. Trudniejsze elementy trasy też raczej działały na moją korzyść.

podium

Wjazd na ostatnią, trzecią pętlę nie oznaczał odpuszczenia. Wręcz przeciwnie. Mogłem jeszcze dołożyć do pieca, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Byłem już pewny bezpiecznej przewagi nad pościgiem, ale raczej nie liczyłem na dogonienie Arka. Tym bardziej, gdy na ok. 10 km przed metą mocno zacząłem słabnąć. Waty przestały się zgadzać i naprawdę musiałem zmuszać nogi do wytężonej pracy.

Na metę wpadłem jako 6-ty zawodnik Open dłuższego dystansu Sport, wygrywając przy okazji swoją kategorię wiekową.

puchar

Piękną walkę i moc pokazała w tym wyścigu młodzież. Gratuluję! Również ta młodzież nieco starsza. Dobrze wiedzieć, że i ja mam szansę na drugą młodość ;)

Memoriał Bercika jak zawsze na poziomie. Impreza dla mnie obowiązkowa, odkąd dałem się namówić dwa lata temu. Do tej pory nie wiem, czemu nigdy nie było mi po drodze... Tyle wyśmienitych edycji przegapionych...

Z wyniku, a raczej samej jazdy jestem nawet zadowolony. Nie ma wstydu J A lepiej (szczytowo!) ma być, za kilka tygodni.

Tymczasem w najbliższą niedzielę start w M Lidze XCM. Jestem bardzo ciekaw, co ta ekipa przygotowała w okolicach Kielc.

Niedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień