Luty pomału mija

Bartosz Borowicz

Luty pomału mija. Przed nami marzec - miesiąc, pod koniec którego zazwyczaj wszystko znów się zaczyna. Najczęściej w ostatnich dniach marcowych rozgrywane są już pierwsze wyścigi MTB. Kwiecień to już solidna dawka rywalizacji. Oznacza to, że forma już musi zwyżkować - dla jednych pomału, dla innych być już w pełnym rozkwicie.

Do sezonu 2021 przygotowywałem się bardzo mocno, solidnie i długo. Po kraksie, która nagle zakończyła we wrześniu 2020 mój sezon, szybko się pozbierałem i przystąpiłem ze swoim trenerem do niezłej orki. Efekt był taki, że życiowa forma czekała na pierwsze starty wiosenne. FTP przekraczające nieśmiało 5,5 W/kg robiło wrażenie. Taki kierat, rekordowe godziny spędzone w siodle i jeszcze więcej wyrzeczeń niż kiedykolwiek, odcisnęły jednak piętno na drugą część sezonu. Był to pewnego rodzaju eksperyment ? bardzo cenny i dający niesamowicie stabilny i mocny rok.

Do rozgrywek w 2022 podchodzę inaczej. To powrót trochę do przeszłości, kiedy cegiełki mozolnie budowanej formy dokładałem spokojnie, cierpliwie i czasem niezbyt chętnie, rozkręcając się dopiero przy promieniach wiosennego słońca. Po 15 latach treningów i startów czasem przychodzą różne przemyślenia, wątpliwości i refleksje. Głowa tym razem nieco spokojniejsza, serce chłodniejsze, ale za to wzrok bystrzejszy. Ten wygląda już z małym zniecierpliwieniem pierwszych startów. 5,4 W/kg odnotowane na początku lutego też nie przeszkadza.

Wrzuciłem pierwsze ciekawsze wyścigi w kalendarz, ale może tym razem uda się nie wmanewrować w żadną generalkę, a skupić na pojedynczych, ciekawych, wartościowych startach. Ot, taki plan bez żelaznego planu. Ciekawe, czy się uda? Może w którymś momencie chęć rywalizacji w którymś wybranym cyklu przeważy. Zobaczymy :)

Tymczasem, kiedy tylko pogoda i warunki pozwalają, wjeżdżam się w nowy sprzęt. Jest nim Specialized Epic ? tym razem jednak w wersji w pełni zawieszonej. Jest to dla mnie zmiana przełomowa, najbardziej znacząca w moich dziejach. Całe życie na HT. Jak skomponowałem swój rower startowy opiszę w osobnym wpisie. Teraz tylko mała ciekawostka ? na zdjęciu efekt wkręcenia patyka między łańcuch a dolne kółeczko przerzutki. XTR pożegnał się z życiem w spektakularny sposób. W tym zakresie nadeszły zatem kolejne zmiany, tudzież powroty. Ale o tym kiedy indziej :)

Niedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień